W ostatni wtorek – tj. 21 października – postanowiliśmy zbić kilka pionków. Pionki mają to do siebie, że aż się proszą o to, by ktoś je porządnie i bezlitośnie zbił – najlepiej wszystkie na raz. W celu skutecznej likwidacji zwartych kordonów pionków, nasza ekipa została podzielona na trzy drużyny. Walka trwała blisko dwie godziny, podczas których pionek ścielał się gęsto, a następnie z uporem godnym samobójczego fundamentalisty wracał do szeregu.
Poniżej krótka fotorelacja z placu boju.