Bywa, że świat staje się weselszy. Powodem tego najczęściej są klienci, którzy potrafią docenić naszą pracę jednocześnie wymagając niestworzonych rzeczy.
Przybliżmy sytuację jaka miała miejsce i bynajmniej naciągana nie jest...
Spokojny, ponury grudniowy dzień. Wszyscy w pocie czoła pracują nad swoimi zadaniami oczekując kolejnych maili od klientów z poprawkami. Nagle w pokoju rozlega się dźwięk nadchodzącej wiadomości. Pech - trafia do kierownika działu, pech podwójny - mail od zdenerwowanego klienta.
"Proszę o pilny kontakt, reklama mi się nie wyświetla" - SEM-owiec dał plamy? Aby uniknąć dalszych frustracji Account Manager sięga po telefon i dzwoni do zdenerwowanego klienta. Rozmowa trwa niespełna 5 minut i kończy się szyderczym śmiechem.
Zostaliśmy tajniakami Googla - oświadczył Account Maganer. Prowadzimy kampanie SEM-owe więc mamy wtyki w Googlu, innymi słowy - Profesjonaliści pełną parą.
Okazało się bowiem iż klient nie należał do nas. Wręcz przeciwnie, sam uruchomił sobie kampanię, a brak doświadczenia i obeznania w panelu googlowskim sprawił, że zagubiony niczym owieczka w stadzie musiał zwrócić się o pomoc do ekspertów. Kampania została poprawiona i uruchomiona, a klient odzyskał nadzieję na zwiększenie swojego zysku. W dowód wdzięczności zostaliśmy obdarowani usługą, która jak się okazało jest poza naszym zasięgiem. Pozostało nam zatem radować się z niesienia pomocy potrzebującym i uruchomić telefon zaufania dla tych , którzy tego potrzebują.
Z jednej strony to dobra lekcja dla tych, którzy starając się zaoszczędzić na kosztach sami podejmują się działań nie mając o nich żadnego pojęcia. Z drugiej strony to również ciekawe doświadczenie dla nas.
Aktualizacja:
Po ciężkiej weekendowej przeprawie przez panel , klient ostatecznie postanowił zainwestować w nasze doradztwo i przekazać kampanię w bezpieczne ręce. Czujemy się zaszczyceni mogąc nieść pomoc innym…
Poniedziałek, 15 Grudnia 2008