ICANN zapala zielone światło dla domen .xxx, jednak branża erotyczna zamiast świętować, coraz bardziej obawia się nowego rozwiązania.
Domena .xxx przypomina gorącego ziemniaka. W 1997 roku grupa GTLDPOC zajmująca się monitorowaniem branży domenowej wyciągnęła go z ogniska i zaproponowała utworzenie nowej końcówki. Później sprawę przejęła firma ICM Registry, która od tego czasu lobbowała w Internetowej Korporacji ds. Nadawania Nazw i Numerów (ang. skrót ICANN).
Od początku wprowadzeniu domeny sprzeciwiały się organizacje religijne oraz środowiska konserwatywne. Pod ich wpływem ICANN odmówiła poszerzenia systemu DNS o nową końcówkę, przez co naraziła się na zarzuty o brak obiektywizmu. Zielone światło dla .xxx pojawiło się dopiero w trakcie czerwcowej konferencji w Brukseli.
Okazuje się jednak, że przedstawiciele przemysłu pornograficznego wcale nie są zachwyceni decyzją ICANN. Obawiają się, że osobna końcówka dla stron erotycznych może przyczynić się do utworzenia w internecie swoistej dzielnicy czerwonych latarni - miejsca na marginesie sieci, które łatwo cenzorować, ograniczać nowymi regulacjami prawnymi oraz blokować, stosując odpowiednie filtry.
Firma ICM Registry zapewnia, że nowa domena ma być czytelnym oznaczeniem, które pozwoli uchronić dzieci i osoby nie zainteresowane pornografią przed przypadkowym kontaktem z treściami erotycznymi. Rozszerzenie .xxx w adresie strony ma również gwarantować, że witryna jest wolna od spamu i złośliwego oprogramowania.
Zapewnienia rejestratora nie przekonują członków stowarzyszenia Free Speech Coalition, zrzeszającego firmy zajmujące się rozrywką dla dorosłych. Diane Duke, dyrektor wykonawczy stowarzyszenia, przyznaje, że większość członków nie planuje przeprowadzki swoich stron pod nowe adresy.
Wygląda na to, że ICM Registry odnieśli zwycięstwo pyrrusowe. Co prawda firma chwali się 100 tysiącami adresów zarejestrowanych w tzw. pre-rejestracji, ale sceptyczne nastawienie branży pornograficznej może spowodować, że .xxx pozostanie końcówką marginalną, o niewielkiej liczbie zarejestrowanych nazw.
|
Więcej na ten temat: |
Źródło: The New York Times
Foto: JAMALadi, CC license
Wtorek, 29 Czerwca 2010