„Łowcy karetek” nie próżnują. W kilka godzin po wiadomości o odejściu Steve'a Jobsa na portalach aukcyjnych pojawiły się adresy nawiązujące do śmierci byłego prezesa Apple.
Wiadomość o śmierci współzałożyciela prezesa firmy Apple zdominowała większość serwisów poświęconych technologii. Podczas gdy dziennikarze byli zajęci analizowaniem wpływu, jaki wywarł Steve Jobs na sposób, w jaki korzystamy z elektroniki użytkowej, inwestorzy domenowi również siedzieli przy klawiaturach.
Krótko po ogłoszeniu śmierci Jobsa, na portalach aukcyjnych pojawiły się domeny nawiązujące do postaci zmarłego w niebotycznych cenach. Osoby rejestrujące i oferujące tego typu adresy liczą na łatwy zysk. Serwis 24/7 Wall St. trafnie nazywa ich „łowcami karetek” (ambulance chasers) i wymienia oferty, które pojawiły się w ciągu ostatnich kilkunastu godzin na portalu eBay.
Na sprzedaż wystawiono domenę StevenJobsRIP.com z ceną 1 miliona dolarów (opcja „kup teraz”). Tyle samo żąda właściciel adresu SteveJobsMemorial.org. Kupić można również adresy SteveJobsMemorialServices.com za blisko 5 000 dolarów oraz TheSteveJobsLegacy.com za 10 000 dolarów. Wśród domen zarejestrowanych tuż po śmierci Jobsa znalazły się również SteveJobsDies.com, SteveJobsDiesat56.com oraz DeathofSteveJobs.com.
Z jednej strony można było się spodziewać takiej reakcji nieetycznych inwestorów domenowych. O podobnych „zrywach” pisaliśmy już w kontekście śmierci Michaela Jacksona oraz katastrofy pod Smoleńskiej. Wciąż jednak dziwi, że tak wielu ludzi próbuje zarobić na tragedii, zapewne zdając sobie sprawę, że nie znajdzie się nikt, kto zapłaci milion dolarów za tego typu adres.
|
Więcej na ten temat: |
Źródło: 24/7 Wall St.
Czwartek, 06 Października 2011