Na początku roku pisaliśmy o firmie Google, która zastosowała sprytny wybieg, aby przechytrzyć cybersquatterów. W styczniu swoją premierę miał Nexus One, pierwszy telefon sygnowany przez giganta z mountain View. Firma postanowiła utworzyć stronę produktu nie pod osobnym adresem, ale jako swoją subdomenę Google.com/phone. O tym skąd taka decyzja i jaki związek ma z cybersquattingiem możecie dowiedzieć się z wpisu Google znalazło sposób na cybersquatterów.
Czy podobna polityka zostanie zastosowana wobec innych produktów Google? Przekonamy się już wkrótce, choćby przy okazji premiery tabletu, o którym plotki można znaleźć w wielu serwisach poświęconych technologiom. Jedno wiadomo już dziś – firma nie zrezygnowała ze ścigania osób, które chcą pograć się w blasku ich znaku towarowego. Serwis Domain News donosi o dwóch przypadkach, w których Google domaga się zwrotu domen.
Pierwszy z nich to klasyczne wręcz użycie zastrzeżonego znaku towarowego w nazwie domeny. Przedstawiciele Google złożyli skargę do National Arbitration Forum przeciwko osobie, która zarejestrowała adres GooglePlaces.com. Członkowie Forum orzekli, że pozwany używał domeny w złej wierze. Pod adresem znajdowały się treści reklamowe, nie związane z firmą z Mountain View. W efekcie domena została przetransferowana do Google.
Drugi przypadek jest znacznie ciekawszy. Przedmiotem sporu stała się domena qoogle.com, zarejestrowana w 2001 roku. Na pierwszy rzut oka jest łudząco podobna do adresu google.com, co nie spodobało się Wielkiemu Bratu. Sprawa przed National Arbitration Forum jeszcze nie została rozstrzygnięta, jednak można spodziewać się, że sporny adres trafi do bogatego portfolio firmy Google.
Więcej o tym, jak Google zarabia na tzw. literówkach znajdziecie w portalu CHIP.pl.
Źródła:
Domain News Google gets hands on googleplaces.com domain name, Google fights for qoogle.com domain name
Foto: dullhunk CC license
Czwartek, 15 Kwietnia 2010