Przed świętami media obiegła wiadomość o tajemniczym właścicielu domeny Vatican.xxx. Pojawiły się obawy o możliwe wykorzystanie tego wrażliwego adresu. Czy Stolica Apostolska ma się czego bać? Nie. Podobnie jak Francja, Niemcy i Justin Bieber.
Internetowy serwis TVN 24 oraz wiele innych mediów rozpisywało się o potencjalnym zagrożeniu dla wizerunku Watykanu, cytując wypowiedź rzecznika dla watykańskiego radia.
„Ewentualne powiązanie nazwy Stolicy Apostolskiej z treścią pornograficzną jest zapewne rzeczą, której kościelni hierarchowie chcieliby uniknąć. Jednak Watykan zorientował się za późno. - Ta domena już nie jest dostępna. Ktoś ją kupił i nie jest to Watykan - powiedział w radiu Watykan rzecznik Stolicy Apostolskiej, ojciec Federico Lombardi." (źródło: TVN24)
Czy naprawdę przedstawiciele Stolicy Apostolskiej mają się czego obawiać? Wygląda na to, że nie. Ustalenie właściciela domeny Vatican.xxx nie jest tak trudne, jak sugerują to media. Wystarczy wpisać adres w pasku przeglądarki, by zobaczyć, że domena jest zarezerwowana przez ICM Registry. To nazwa głównego rejestru domen .xxx.

Tą samą informację można znaleźć w bazie WHOIS.

Podobne strony „zaślepki" znajdziemy odwiedzając adresy będące nazwami innych państw - Germany.xxx, France.xxx czy Poland.xxx. Przed otwarciem rejestracji firma ICM Registry zadbała o to, by zminimalizować ryzyko kontrowersji związanych z tworzeniem adresów z końcówką .xxx mogących kogoś obrazić. Długa lista drażliwych nazw została zablokowana. Obok nazw państw znalazły się na niej m.in. określenia związane z dużymi religiami, nazwiska polityków i osób publicznych, w tym wspomnianego Justina Biebera
|
Więcej na ten temat: |
Czwartek, 29 Grudnia 2011