Półtora miliona domen zarejestrowanych w Polsce można porównać do wysokiej góry. Wierzchołek tworzą adresy, które osiągają zawrotne - jak na polski rynek – ceny. Ten szczyt to najdroższe polskie domeny i to o nich pisze się w gazetach. To one napędzają swoistą gorączkę złota, której objawy widoczne są w serwisie Allegro, gdzie domorośli inwestorzy próbują sprzedać świetne – ich zdaniem – adresy internetowe. Niedawno ten domenowy Olimp powiększył się o nowego lokatora. Domena Lekarze.pl zmieniła właściciela we wrześniu na konferencji MeetDomainers. Frederick Schiwek, współzałożyciel funduszu Domain Invest, zapłacił za nią 135 000 zł.
Druga, bardziej liczna grupa to domeny internetowe, tworzące podstawę góry. Ich wartość na rynku wtórnym jest niska lub wręcz znikoma. Co różni te dwie grupy? Czy decydujące znaczenie dla wartości domeny ma jej długość, rozszerzenie czy branża, z którą jest kojarzona?
Powrót do przeszłości
W poszukiwaniu odpowiedzi na te pytania warto spojrzeć w przeszłość i sprawdzić jakie domeny osiągały najwyższe ceny na rynku wtórnym. W tym celu posłużyłem się zestawieniem transakcji z tegorocznej edycji MeetDomainers oraz raportami, publikowanymi co tydzień na blogu Rafała Pietrzyka. Z każdego tygodnia wybrałem po trzy najdroższe domeny. Tak powstała lista stu najdroższych domen, którą zamyka adres Rzecznik.pl sprzedany za 1 800 zł.
Polacy lubią polskie końcówki
W zeszłym miesiącu AFNIC, operator francuskiej domeny narodowej, rozpoczął akcję promocyjną, mającą przekonać Francuzów do ich narodowej końcówki. Patrząc na wyniki sprzedaży polskich adresów, można odnieść wrażenie, że nasza domena nie potrzebuje podobnej promocji. Na liście znalazło się tylko pięć adresów z rozszerzeniami innymi niż .pl – dwie .com.pl oraz po jednej z .com, .org.pl i .eu.
Pomimo, iż upodobaliśmy sobie naszą narodową domenę, to wciąż nie jesteśmy przekonani do polskich znaków. Na zachodzie domeny IDN osiągają coraz wyższe ceny. Przykładowo, we wrześniu niemiecka domena Zäune.de została sprzedana za 9000 € (ok. 37 800 zł). Wśród czołówki polskich adresów znalazły się tylko dwie takie domeny: Pożycz.pl sprzedana za 5 000 zł i Wypożycz.pl sprzedana w pakiecie z Wypozycz.pl za cenę 11 000 zł.
Polacy nie gęsi...
Większość domen, jakie znalazły się w zestawieniu to adresy złożone ze słów w języku polskim. Obok nich na liście znalazło się 20 domen anglojęzycznych, z czego 4 to nazwy zachodnich firm, wykupione z końcówką .pl (np. Speedo.pl, producent sprzętu sportowego).
Wysoko cenimy polskie słowa, jednak nie lubimy rozdzielać ich myślnikami. Pośród stu najdrożej sprzedanych domen znalazły się tylko 3 zawierające myślnik, w tym jeden adres z mocno konkurencyjnej branży – Poker-online.pl sprzedany za 16 400 zł. Domeny z członem „online” też nie cieszą się dużym powodzeniem. W zestawieniu znalazły się 3 takie adresy, co jest potwierdzeniem dobrych praktyk budowania nazw domen.
Długość ma znaczenie?
Wiele osób uważa, że tak. Adres składający się z jednego, krótkiego wyrazu jest łatwiejszy do zapamiętania oraz sprawia mniej kłopotu przy wpisywaniu w okno przeglądarki. Pozycje, które znalazły się na liście najdrożej sprzedanych domen częściowo potwierdzają tą regułę. W pierwszej dziesiątce jest tylko jedna domena, której długość przekracza 10 znaków (nie licząc końcówki .pl). Jest to adres Informatyka.pl, który sprzedano za 30 000 zł. Dwu i trzyznakowe domeny, które powszechnie uchodzą za adresy pożądane, nie zajmują szczytów rankingu, choć większość z nich osiągnęła wysokie ceny. Wyjątkiem jest adres AED.pl – jedyna domena, która znalazła się w pierwszej dziesiątce. Wysoką pozycję w rankingu tłumaczy branża, z jaką jest kojarzona. AED to skrót od angielskiej nazwy Automated External Defibrillator i oznacza automatyczny defibrylator zewnętrzny, używany przy reanimacji do masażu serca.
Hazard i erotyka poza podium
Na koniec pozostawiłem odpowiedź na najciekawsze pytanie – które branże przyciągają najbardziej wartościowe domeny. Aby się o tym przekonać, setkę najdrożej sprzedanych adresów podzieliłem na kilka kategorii tematycznych. Co prawda wybór jest arbitralny, jednak porównanie poszczególnych kategorii rzuca nieco światła na tendencje obecne na rynku wtórnym.
Listę stu najdrożej sprzedanych domen otwiera adres Lekarze.pl. To rekordzista tegorocznej aukcji prowadzonej w ramach konferencji MeetDomainers Trudno jednak uznać medycynę za sektor, w którym najwyżej ceni się domeny. Oprócz Lekarzy na liście jest jeszcze jeden adres, który można skojarzyć z tą branżą – wspomniany skrót AED. Najwięcej pozycji na liście zajmują domeny oznaczające nazwy konkretnych urządzeń, maszyn lub narzędzi. 13 miejsc należy do takich domen jak Telefony.pl, Helikoptery.pl, Spawarki.pl itp.
Wbrew pozorom specjaliści od inwestycji niezbyt chętnie inwestują w domeny. Adresy związane z finansami, takie jak DoradztwoInwestycyjne.pl, Payment.pl lub Finance.pl uchodzą za wyjątkowo cenne. Co prawda często zmieniały one właścicieli (11 transakcji), jednak łączna kwota sprzedaży nie powala na kolana.
W co jeszcze warto inwestować? Na pewno w nazwy kojarzone z rozrywką (np. StoLat.pl), technologią (Mailing.pl) i budownictwem (MieszkaniaOnline.pl). Co lepiej sobie odpuścić? Dużym zaskoczeniem tego zestawienia okazała się niska pozycja domen „dla dorosłych”. Adresy związane z hazardem i erotyką nie sprzedają się najlepiej. Sexrandka.pl zmieniła właściciela za 12 600 zł, a domena sexplanet.pl, będąca literówką serwisu ze zdjęciami erotycznymi, poszła za 2000 zł.
|
|
Piątek, 02 Października 2009