Amerykańscy bankierzy rozpoczęli starania o utworzenie rozszerzenia, dedykowanego instytucjom finansowym. Adresy zakończone .bank mają szansę w znacznym stopniu ograniczyć zjawisko phishingu.
Latem tego roku, gdy ICANN zmienił politykę dotyczącą tworzenia nowych rozszerzeń, wszyscy zaczęli się zastanawiać jak setki nowych końcówek zmienią internet. Czeka nas większy porządek, czy chaos i klęska urodzaju? Czy restrykcyjne zasady rejestracji pozwolą na zwiększenie bezpieczeństwa w sieci?
Na odpowiedź na pierwsze pytanie przyjdzie nam jeszcze poczekać. Znacznie szybciej dowiemy się czy nowe końcówki sprzyjają bezpieczeństwu, przynajmniej w odniesieniu do adresów banków. Amerykańskie Stowarzyszenie Bankierów (American Bankers Association) wraz ze zrzeszeniem największych firm sektora finansowego (Financial Services Roundtable) chcą powołać do życia nową organizację, która będzie zarządzać domeną .bank.
Craig Schwartz, który kieruje projektem, zapowiada, że szanse na własny adres z bankową końcówką będą miały wyłącznie zweryfikowane instytucje finansowe. Polityka tworzenia nazw ma być bardzo restrykcyjna, co wpłynie na bezpieczeństwo transakcji przeprowadzanych online oraz ograniczy zjawisko phishingu.
Według szacunków Schwartza, o własny adres z końcówką .bank może ubiegać się około 10 000 instytucji z całego świata. Oferta będzie skierowana głównie do mniejszych banków, które nie stać na utrzymywanie rejestru domeny z własną nazwą (np. .pko).
Droga do utworzenia końcówki .bank jest jednak daleka. Przede wszystkim ICANN musi wydać zgodę na to, by American Bankers Association wraz z Financial Services Roundtable mogły zarządzać rozszerzeniem. Biurokracja to jedno. Edukacja klientów to drugie. Potrzebne będą spore nakłady na działania marketingowe i edukacyjne, które przekonają ludzi, że adresy zakończone .bank są godne zaufania.
|
Więcej na ten temat: |
Źródło: The Register
Poniedziałek, 07 Listopada 2011