W tym tygodniu w przeglądzie prasy wielkie porządki. Google sprząta wyniki wyszukiwania, a audytorzy wskazują, że to samo przydałoby się bazie WHOIS. Poza tym przeprowadzka piratów z The Pirate Bay oraz spór polityczny wokół domeny prezydenta Tarnowa.
Google robi porządki. Za co wyrzuca z wyników wyszukiwania?
Na początku przeglądu wiadomość, która zatrzęsła polską branżą e-commerce. Google postanowiło posprzątać w swojej wyszukiwarce i jednym cięciem usunęło największe porównywarki cen z pierwszych stron wyników. W sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy specjalistów od SEO na ten temat, w Interaktywnie znajdziecie kilka z nich.
"Filtr otrzymały liczne porównywarki, portal społecznościowy, sklep internetowy. Poza tym nie widać innych filtrów. Wygląda na to, że Google wprowadził zmiany nie przez algorytm - mówi Mateusz Ostachowski. - Należy teraz wykonać specjalistyczny audyt dotyczący samego serwisu oraz audyt dotyczący linków przychodzących do danej domeny. Wyniki takich audytów wskażą jednoznacznie błędy, które powinny być natychmiast rozwiązane."
Czas na porządki w WHOIS. Raport niezależnego zespołu ujawnia niezły bajzel
Strony z wynikami największej wyszukiwarki świata to nie jedye miejsce w sieci, które wymaga sprzątania. Webhosting.pl pisze o bałaganie, jaki zapanował w bazie zawierającej informacje o domenach internetowych.
"Cel wprowadzenia do DNS protokołu WHOIS był prosty - zapewnić łatwy sposób poznania informacji teleadresowych właściciela domeny. W starych dobrych czasach służył administratorom do kontaktowania się z innymi administratorami w razie problemów. Gdy DNS się rozrósł, elektroniczna książka adresowa wypełniła się jednak wpisami, które niewiele miały wspólnego z rzeczywistością."
The Pirate Bay zmienia domenę .org na szwedzkie .se
Zamknięcie MegaUpload odbija się echem wśród serwisów, świadczących usługi o równie wątpliwej legalności. W obawie przed interwencją FBI, szwedzcy piraci zmieniają adres.
"Serwis p2p The Pirate Bay zmienił domenę najwyższego poziomu z funkcjonalnej .org na krajową .se. Możliwe, że ma to uchronić go przed zajęciem domeny przez władze USA, które czekały z podjęciem tej akcji do orzeczenia sądu w sprawie apelacji skazanych założycieli The Pirate Bay."
I ty możesz kupić adres prezydenta
Dziennik Polski opisuje ciekawą historię. W przeglądach prasy kilkukrotnie opisywaliśmy problemy, jakie miewają samorządowcy ze swoimi domenami. Zwykle polegają one na tym, że politycy zapominają o wykupieniu adresu z własnym nazwiskiem. Gdy chcą to zrobić, zwykle okazuje się, że domena została wykupiona przez tajemniczego inwestora domenowego. Tym razem jest inaczej.
"Pod adresem internetowym www.ryszardscigala.pl można zerknąć na blog urzędującego prezydenta Tarnowa, przejrzeć galerię jego zdjęć albo przeczytać garść newsów samorządowych. Jak długo jeszcze? Prezydencka domena internetowa jest na sprzedaż. To bynajmniej nie decyzja szefa tarnowskiego samorządu, tylko właściciela tego adresu. Jest nim Jakub Kwaśny, opozycyjny w stosunku do prezydenta radny."
Piątek, 03 Lutego 2012