W kolejnym odcinku poradnika bierzemy na warsztat domeny drugiego poziomu czyli rozszerzenia regionalne i funkcjonalne. Sprawdzamy skąd się wzięły, czy warto je rejestrować oraz dla jakich stron internetowych nadają się najlepiej.
W połowie lat 80. twórcy systemu nazw domenowych (Domain Name System - DNS) wpadli na pomysł, aby stronom internetowym o określonej tematyce przyporządkować właściwą końcówkę:
.com (skrót od commercial) - dla witryn firmowych i stron o charakterze komercyjnym
.edu (education) - szkoły, uczelnie, strony poświęcone edukacji
.gov (government) - strony rządowe
.net (network) - adresy sieci komputerowych oraz stron dostawców internetu
.org (organization) - organizacje pozarządowe
.mil (military) - armia Stanów Zjednoczonych
Tego typu rozszerzenia to tzw. domeny funkcjonalne. W internecie często oznacza się je skrótem gTLD (ang. generic top-level domain - domena funkcjonalna najwyższego poziomu). W ciągu następnych lat lista domen funkcjonalnych wydłużała się o kolejne rozszerzenia:
.info (information) - dla stron o charakterze informacyjnym
.biz (business) - strony poświęcone biznesowi
.mobi (mobile) - dla specjalnych stron przystosowanych do wyświetlania na telefonach komórkowych
.name - nazwą domeny może być imię lub nazwisko
.pro (professional) - końcówka dla kwalifikowanych profesjonalistów
Część z nich jest dziś otwarta dla wszystkich. Przykładowo, nie trzeba reprezentować żadnej organizacji aby zarejestrować adres w domenie .org.
Ojcowie systemu DNS nie przewidzieli tylko, że internet nie lubi ograniczeń. Podział domen ze względu na charakter stron szybko uległ rozmyciu. Najwyraźniej widać to na przykładzie rozszerzenia .com. Obecnie ma ona charakter uniwersalny i w wielu krajach jest popularniejsze niż domeny narodowe. Tak jest m.in. w Stanach Zjednoczonych.
Niektóre kraje posługują się domenami funkcjonalnymi narodowymi. W Polsce mamy do dyspozycji końcówki:
.com.pl
.org.pl
.net.pl
.art.pl
.edu.pl i inne.
Domeny funkcjonalne największą popularność w naszym kraju zdobyły w latach 90. Wtedy trzymano się zasady mówiącej, że strona o określonej tematyce powinna mieć odpowiednią domenę. Dobrze widać to na przykładzie telewizji Polsat. Stacja przez długi czas posługiwała się adresem polsat.com.pl, utworzonym w 1997 roku. Przez następne dwa lata domena polsat.pl była wolna, aż została zarejestrowana przez inną firmę. Polsat odkupił ją dopiero w 2008 roku.
Dziś znaczenie domen funkcjonalnych w Polsce zmalało na rzecz .pl, która stała się rozszerzeniem uniwersalnym. Widać to nie tylko w wynikach aukcji na rynku wtórnym, ale również w statystykach NASK. Blisko 67% wszystkich polskich adresów to nazwy w domenie .pl. Nieco ponad 16% to adresy z końcówką .com.pl.
Można powiedzieć, że domeny regionalne to polska specyfika, ponieważ nie są one powszechnie stosowane w innych krajach. W Polsce większość rozszerzeń regionalnych jest ogólnie dostępna i znajduje się w ofercie dużych rejestratorów. Wyjątkiem są końcówki nieobsługiwane przez NASK, takie jak debica.pl, jaslo.pl, koscielisko.pl, krakow.pl, krosno.pl i kilka innych. Ich administracją zajmuje się Cyfronet AGH, a rejestracja nowego adresu przebiega inaczej niż w przypadku pozostałych końcówek (wymagane jest wydrukowanie i przesłanie odpowiedniego wniosku). Więcej na ten temat można przeczytać na stronie Cyfronetu.
Pod względem budowy, domeny regionalne przypominają narodowe domeny funkcjonalne (takie jak .com.pl). Również są domenami drugiego poziomu. Różnica polega na tym, że zamiast skrótu wskazującego na tematykę strony, w adresie pojawia się nazwa miasta (np. .olkusz.pl) lub regionu (np. .bieszczady.pl).
Domeny regionalne dobrze sprawdzają się dla stron mocno związanych z danym miejscem. Często wykorzystują je media lokalne lub katalogi, skupiające firmy działające w określonym mieście. Pod adresami regionalnym znajdziemy również strony lokalnych instytucji kulturalnych (np. muzeum.sanok.pl).
Wykupienie adresów z regionalną końcówką może być dobrym rozwiązaniem dla firm, które posiadają wiele oddziałów w różnych miastach polski. Rejestracja adresów typu firma.wroclaw.pl, firma.radom.pl itd. daje przedsiębiorstwu łatwe do zapamiętania domeny poszczególnych filii. Może też chronić przed cybersquattingiem czyli bezprawnym użyciem znaku towarowego w nazwie domeny.
Również mniejsze firmy, nie posiadające oddziałów w innych miastach, mogą się zdecydować na adres regionalny. Jest to dobre rozwiązanie szczególnie dla tych przedsiębiorstw, których działalność ma charakter lokalny. Mówiąc krótko, hurtownia, która zaopatruje klientów z całego kraju powinna zainwestować w domenę z końcówką .pl. Lokalny wulkanizator może spokojnie pozostać przy adresie z nazwą swojego miasta.
Domeny regionalne umożliwiają tworzenie ciekawych adresów, będących tzw. domain hack. Wystarczy wybrać słowo, które z nazwą miasta tworzy logiczną całość i oryginalny adres gotowy, np. sloneczny.rzeszow.pl czy rowerowe.pomorze.pl.
Podobnie jak wspomniana telewizja Polsat, polski biznes przerzucił się na krótsze i bardziej uniwersalne rozszerzenie .pl. Nie oznacza to jednak, że .net.pl i inne domeny funkcjonalne odchodzą w zapomnienie. Końcówka .com.pl wciąż jest rozpoznawalna i mocno kojarzona z biznesem, dlatego może być dobrą alternatywą dla .pl. Warto o tym pamiętać gdy okaże się, że upatrzona nazwa w domenie .pl jest zajęta.
Rozszerzeniem, które chyba najczęściej jest wykorzystywane zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem jest .org.pl. Wiele organizacji pozarządowych posiada adresy w tej domenie, podobnie jak większość dużych partii politycznych. Zarejestrowanie własnej nazwy domeny z końcówkami funkcjonalnymi jest również jedną z prostych i skutecznych metod zapobiegania cybersquattingowi.
|
W poprzednich odcinkach poradnika: |
Źródła: Krajowy Rejestr Domen, Wikipedia
Foto: wetwebwork via Flickr.com, CC license
Wtorek, 28 Grudnia 2010