Wiemy już czym jest domena internetowa, czas odpowiedzieć na inne pytanie natury zasadniczej - jak przebiega rejestracja nowego adresu oraz z jakimi ograniczeniami musimy się liczyć.
Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się prosta. Sprawdzamy dostępność danej nazwy, rejestrujemy, opłacamy fakturę i voilà - mamy domenę. Proces rejestracji może nasunąć kilka pytań, na które warto odpowiedzieć. Zacznijmy od początku.
Pierwszym krokiem jest sprawdzenie czy nazwa, o której myślimy jest wolna. Można to zrobić w kilku miejscach:
W praktyce najwygodniejszym rozwiązaniem jest sprawdzanie dostępności nazwy na stronie rejestratora. Większość firm rejestrujących domeny ma w swojej ofercie rozszerzenia narodowe, globalne i funkcjonalne. Jeżeli nazwa, którą sprawdzamy jest zajęta, możemy od razu sprawdzić dostępność innych końcówek.


Klikając przycisk „Sprawdź" wysyłamy zapytanie do serwera głównego rejestru domeny. Jeżeli dana nazwa nie została jeszcze utworzona, możemy przejść do rejestracji. Dalsze kroki przypominają nieco zakupy w sklepie internetowym. Dodajemy domenę do koszyka, ewentualnie wybieramy jedną z dostępnych promocji. Podajemy dane kontaktowe oraz dane konieczne do wystawienia faktury. Po jej opłaceniu domena jest aktywna i możemy nią zarządzać logując się do panelu klienta.
To zależy od tego, jakie rozszerzenie wybraliśmy. W przypadku adresów z polskimi końcówkami (.pl, .com.pl, .info.pl itd.) domena jest rezerwowana na okres dwóch tygodni. Oznacza to, że mamy 14 dni na opłacenie faktury. W tym czasie domena jest niedostępna dla rejestracji i nikt inny nie może nam jej „podebrać".
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku pozostałych rozszerzeń (globalnych i domen narodowych innych krajów). Tu nie obowiązuje rezerwacja i dopóki nie opłacimy domeny, ktoś może ją zarejestrować przed nami. Przykładowo, w poniedziałek rano rejestrujemy domenę samochody.eu. Otrzymujemy fakturę pocztą elektroniczną i odkładamy ją na później. We wtorek ktoś inny chce zarejestrować ten sam adres. Wpisując samochody.eu otrzyma informację, że domena jest dostępna do rejestracji. Jeśli wyprzedzi nas i zapłaci fakturę jako pierwszy, to on zostanie abonentem domeny.
Rozwiązaniem jest płacenie kartą kredytową lub poprzez internetowe systemy płatności. Pozwalają one na znacznie szybszy przepływ pieniędzy. Szansa na to, że ktoś nas wyprzedzi i zarejestruje upatrzoną domenę przed nami jest znacznie mniejsza.
W nazwie domeny mogą znaleźć się litery oraz cyfry. Możemy również używać myślnika, ale z dwoma wyjątkami. Myślnik nie może znaleźć się na początku ani na końcu adresu. Przykładowo, rejestracja adresu -samochody-.pl nie będzie możliwa.
Po drugie, nie możemy użyć dwóch myślników, które znajdują się obok siebie, na przykład nasza--klasa.pl. Od 2003 roku możemy używać polskich znaków w nazwach domen. Takie adresy są nazywane domenami IDN (Internationalized Domain Name).
Warto również wspomnieć o innym ograniczeniu - domena może mieć maksymalnie 63 znaki. W przypadku polskiego rozszerzenia można rejestrować jednoznakowe adresy (np. n.pl). W niektórych krajach obowiązują inne limity. Przykładowo, adres z indyjską końcówką .in musi mieć co najmniej 3 znaki. Limity i inne ograniczenia innych domen narodowych można sprawdzić tutaj.

W całym internecie działa ponad 200 milionów adresów. Istnieje całkiem spora szansa na to, że nazwa, którą wybraliśmy okaże się zajęta. W takiej sytuacji mamy trzy wyjścia:
kliknij aby powiększyć
Praktycznie każdy, kto posiada dostęp do internetu. Do rejestracji własnego adresu nie jest wymagane ukończenie osiemnastu lat. Nie trzeba również prowadzić firmy, chociaż zdarza się, że niektórzy rejestratorzy kierują swoje promocje wyłącznie do przedsiębiorców lub wymagają przesłania kserokopii dowodu osobistego.
W większości przypadków rejestracja domen narodowych jest otwarta dla osób nie będących obywatelami danego kraju. Tak jest w przypadku polskiej domeny. Są jednak wyjątki, takie jak francuska końcówka. Domena jest zarezerwowana dla firm, obywateli i rezydentów francuskich. Aby zarejestrować adres z końcówką .fr trzeba mieć kontakt administracyjny na terenie Francji.
Podobnie jest z domenami funkcjonalnymi. Dawno minęły czasy kiedy końcówka .org była przeznaczona wyłącznie dla organizacji pozarządowych. Dziś może ją zarejestrować każdy. Istnieją jednak rozszerzenia, które są skierowane do określonych grup użytkowników. Domeny .travel mogą rejestrować tylko firmy turystyczne, a .aero - linie lotnicze.
Czyli pytanie zasadnicze. Potocznie używa się określenia „właściciel", jednak w chwili zarejestrowania konkretnej nazwy stajemy się abonentem domeny. Oznacza to, że mamy prawo do użytkowania jej przez cały okres abonamentowy. Najczęściej jest to okres jednego roku.
Zła wiadomość dla abonentów jest taka, że sam adres internetowy nie jest przedmiotem praw osobowych. Domena nie podlega ochronie prawnej, tak jak inne formy własności, ale może być chroniona prawem własności przemysłowej, jeżeli zostanie zarejestrowana jako znak towarowy. Dzięki temu istnieje możliwość odzyskania adresu, który zawiera nazwę firmy lub produktu i jest wykorzystywany w złej wierze.
Jest również dobra wiadomość. Pomimo iż abonent domeny nie jest jej właścicielem, może nią zarządzać podobnie jakby była jego własnością. Może ją sprzedać innej osobie lub wydzierżawić. Na tej zasadzie funkcjonuje wtórny rynek domen internetowych.
|
W poprzednich odcinkach poradnika: |
Foto: Sebastian Anthony via Flickr.com, CC license
Środa, 26 Stycznia 2011