Amerykańska organizacja walcząca ze zgorszeniem w mediach domaga się by w pewnych sytuacjach rejestrowanie adresów z końcówką .xxx było karane jako przestępstwo.
Kontrowersji wokół domen .xxx ciąg dalszy. Tym razem serwis The Domains donosi o ciężkich działach, jakie wytoczyła amerykańska organizacja Morality in Media (MIM) przeciwko „pornodomenom". Jak sama nazwa wskazuje, ta organizacja non-profit zajmuje się opracowywaniem standardów dotyczących obecności pornografii w mediach oraz wskazywaniem zagrożeń, jakie z niej płyną.
Przedstawiciele MIM wnioskują w Kongresie o uznanie za przestępstwo zarejestrowanie adresu z końcówką .xxx jeżeli taka sama nazwa jest już zarejestrowana w innej domenie. Biorąc za przykład adres naszego bloga, zdaniem MIM niedozwolone miałoby być utworzenie adresu adnews.xxx bez zgody Grupy Adweb.
Przewodniczący Morality in Media argumentuje złożenie wniosku tym, że każdy właściciel strony firmowej, bloger czy inny abonent domeny musi obawiać się, że wizerunek jego witryny zostanie zrujnowany przez utworzenie strony z pornografią pod adresem w domenie .xxx. Patrick Trueman nazywa haraczem opłatę za zablokowanie nazw będących znakami towarowymi.
Zdaniem Michaela H. Berkensa z serwisu The Domains, członkowie MIM wyraźnie zapomnieli o pewnym fakcie. W internecie istnieją dziesiątki rozszerzeń, nie tylko .com. Szansa na to, że dwie lub więcej osób zarejestruje tę samą nazwę są całkiem wysokie. Jak słusznie zauważa autor, wojownicy o moralność w mediach powinni zacząć od siebie i zabezpieczyć się na wypadek, gdyby ktoś chciał szkalować dobre imię organizacji zakładając stronę pod domeną MoralityInMedia.xxx. Adres wciąż jest dostępny do rejestracji.
Źródło: The Domains
Wtorek, 13 Grudnia 2011