Dzisiejszy przegląd prasy poświęcamy kandydatom startującym w zbliżających się wyborach prezydenckich. Postanowiliśmy sprawdzić czy polscy politycy w sieci radzą sobie równie dobrze jak Barack Obama. Oczywiście nie zabraknie też wątków domenowych.
Ranking kandydatów najbardziej aktywnych w sieci
Szerokie ujęcie tematu znajdziemy w Dzienniku Internautów. Portal opublikował ranking kandydatów najbardziej aktywnych w sieci. W zestawieniu „brano pod uwagę kilka elementów, głównie obecność kandydatów w różnych miejscach w sieci oraz ich aktywność. Mniejsze znaczenie miały takie elementy, jak wiedza kandydata o nowych technologiach lub jego staż jako internauty".
Oprócz rankingu znajdziemy omówienie działalności sieciowej każdego z polityków. Marcin Maj z Dziennika Internautów przygląda się jakie domeny prowadzą do oficjalnej strony kandydata, czy pisze bloga oraz jak radzi sobie w portalach społecznościowych.
Blip.pl promuje kandydatów na prezydenta
Beata Ratuszniak postanowiła przyjrzeć się bliżej poczynaniom kandydatów w serwisie mikroblogowym Blip. Na początku maja „na profilach (tzw. kokpitach) użytkowników pojawiła się zakładka z odnośnikami do profili polityków. Każdego z nich można dodać do obserwowanych. Na razie nie wszyscy kandydaci zdecydowali się na prowadzenie kampanii w social media. Kogo zatem możemy obserwować?".
Dziennikarka krótko recenzuje działania sześciu kandydatów, zwracając uwagę na częstotliwość pojawiania się wpisów oraz rodzaj treści, jakie trafiają na Blipa. Na stronie serwisu Interaktywnie znajdziecie również podsumowanie działalności polityków na Twitterze - Kandydaci na prezydenta ćwierkają.
JaroslawKaczynski.pl do kupienia
W przeglądzie prasy przyszedł czas na internetowe wpadki kandydatów. Pierwsza z nich dotyczy przewodniczącego PiS, który zawczasu nie wykupił adresu ze swoim imieniem i nazwiskiem. Domena została zarejestrowana przez osobę niezwiązaną ze sztabem Jarosława Kaczyńskiego i pojawiła się na aukcji w portalu Allegro. Sprawa adresu jaroslawkaczynski.pl wzbudziła zainteresowanie wielu mediów. Szerokie opracowanie znajdziemy w serwisie Sprawny Marketing, gdzie Maciej Janas sprawdza historię domeny.
„Pierwsze znalezione przeze mnie ślady obecności domeny w internecie pochodzą z października 2005. [...] Już wtedy też, jak widać powyżej, właściciel prowokował agresywnym wobec PiS-u "copywritingiem". W październiku 2006 domena prawdopodobnie "spadła" (nie została przedłużona) - także tej okazji nie wykorzystano".
Obecnie sztab kandydata PiS musi zadowolić się adresem z końcówką .info, a cała sprawa zapewne stanie się kolejnym przykładem typu „jak nie robić tego w internecie". Więcej o politykach i ich domenach znajdziecie na naszym blogu w tekście Politycy na parkingu (domen).
Aktualizacja 7.06.2010: Portal TVN24 poinformował, że licytacja domeny JaroslawKaczynki.pl zakończyła się sprzedażą. Kupujący zaoferował aż 100 tys. zł za ten adres. Jeśli oferta nie okaże się żartem, to będzie to jedna z większych transakcji, jakie miały miejsce na wtórnym rynku domen w Polsce. Czekamy z niecierpliwością co znajdzie się pod adresem. Obecnie wciąż wyświetla się strona z informacją, że domena jest na sprzedaż.
Internauci dali się we znaki liderowi innej, dużej partii. „Co może wyskoczyć w Google po wpisaniu słowa "kłamca"? Od weekendu - Donald Tusk. Premier i jego kancelaria padli ofiarą ataku spamerskiego. Google Bomb to atak mający na celu ośmieszenie osób publicznych. Po wpisaniu obraźliwego (lub co najmniej nieprzyjemnego) słowa w wyszukiwarkę, użytkownikom wyświetla się strona niezwiązana z frazą".
Jak się okazuje, Google Bomb to narzędzie ochoczo wykorzystywane wobec polityków. Wizerunkowe kłopoty z zafałszowanymi wynikami wyszukiwania mieli już Andrzej Lepper, Roman Giertych, Lech Kaczyński oraz George Bush. Bogatą historię politycznego zastosowania tego narzędzia znajdziecie w angielskiej wersji Wikipedii.
Foto: Bartheq, CC license
Piątek, 04 Czerwca 2010