Niedawno na naszym blogu poruszaliśmy temat antywitryn czyli stron internetowych, zawierających treści krytykujące działalność firm, organizacji lub znanych osób. Takie witryny, nazywane również gripe sites, skupiają niezadowolonych klientów, którzy narzekają na wysokie ceny i złą jakość obsługi, tropią nieetyczne działania firm oraz skarżą się na przewlekłe procedury.
Ostatnie tygodnie przyniosły kolejny, ciekawy przykład antystrony. Stowarzyszenie S.O.S. dla Polskiej Piłki prowadzi stronę KoniecPZPN.pl, na której kibice domagają się ustąpienia członków obecnego zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej. Na stronie czytamy, że głównym celem przyświecającym organizatorom akcji jest uzdrowienie polskiej piłki nożnej. Pod petycją skierowaną do zarządu PZPN podpisało się dotychczas 325 277 osób, a na forum działającym przy stronie zamieszczono ponad 19 000 wpisów (stan na dzień 1 grudnia 2009). Działalność niezadowolonych kibiców spotkała się ze sporym zainteresowaniem mediów, szczególnie po meczu ze Słowacją, który w wyniku bojkotu rozegrał się przy niemal pustych trybunach.
KoniecPZPN.pl posiada wszystkie cechy antywitryny. Przede wszystkim znajdziemy na niej treści, będące wyrazem niezadowolenia kibiców. Strona skupiła wokół siebie niemałą społeczność, która nie poprzestaje na wylewaniu żali. Mogliśmy się o tym przekonać oglądając relację z pustego stadionu w Chorzowie lub medialne doniesienia o październikowej akcji "Znicz - zapal światełko PZPN-owi". Mamy też domenę internetową, zbudowaną w sposób charakterystyczny dla gripe stites, zawierającą skrót, którym oficjalnie posługuje się Polski Związek Piłki Nożnej.
Właśnie owa domena internetowa stała się przedmiotem najnowszej odsłony sporu na linii kibice - PZPN. Portal Interia donosi, że prawnicy reprezentujący Związek zwrócili się do stowarzyszenia S.O.S. Dla Polskiej Piłki z żądaniem zamknięcia spornej strony. „Wzywam Państwa do złożenia w Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej jbr. (NASK) wniosku o wyrejestrowanie domeny koniecpzpn.pl” - czytamy w piśmie przesłanym do Stowarzyszenia (źródło: Interia).
Postawa działaczy piłkarskich jest interesująca z dwóch powodów. Po pierwsze, chcąc bronić wizerunku Związku stosują metody siłowe. Takie rozwiązania nie sprawdzają się w przypadku antywitryn i mogą przynieść odwrotny efekt, napędzając kolejne fale krytyki. Po drugie, dziwić może przekonanie władz PZPN o tym, że wystarczy pozbyć się niewygodnej witryny aby rozwiązać problem. Nietrudno wyobrazić sobie co stanie się w sytuacji gdy domena KoniecPZPN.pl jednak trafi do puli wolnych domen. Podejrzewam, że nie musiałaby długo czekać na nowego abonenta, rozczarowanego rodzimym futbolem.
Casus strony KoniecPZPN.pl i reakcji Polskiego Związku Piłki Nożnej jest ciekawym uzupełnieniem naszego tekstu „Internetowe księgi skarg i zażaleń”. Niestety, w przeciwieństwie do przedstawicieli banków Grupy BRE, którzy podjęli dialog z niezadowolonymi klientami, działacze piłkarscy puścili kolejnego gola w internetowym meczu, którego stawką jest wizerunek Związku.
Foto: Márcio Cabral de Moura, CC license
Wtorek, 01 Grudnia 2009