Co mądrego o domenach piszą media spoza branży? W tym tygodniu: blogerzy komentują utworzenie "pornodomeny", Google wraca do Chin, a Bronisław Komorowski pozdrawia imprezowiczów.
Spiders Web: xxx - domena, której (prawie) nikt nie chce
Newsem numer jeden mijającego tygodnia stało się zatwierdzenie przez ICANN domeny .xxx, która ma służyć jako końcówka dla stron zawierających pornografię. Pisały o tym wszystkie największe portale i media, emocjonując się utworzeniem „pornodomeny". Najciekawszy i najbardziej merytoryczny komentarz opublikowała Gazeta.pl za blogiem Spider's Web. Jacek Artymiak zauważa:
„Utworzenie domeny dla serwisów porno jest jak utworzenie kolejnej szufladki. Osoby pracujące w branży porno wolą raczej nazywać się "pracownikami branży rozrywkowej dla dorosłych" więc raczej dobrowolnie nie przeniosą się ze swoimi serwisami internetowymi z domeny .com do domeny .xxx. Zarządzający domeną .xxx prawdopodobnie liczy na to, że .xxx skusi ich swoim seksualnym podtekstem".
W Pekinie jest dziewięć milionów rowerów, a w całych Chinach ponad 300 milionów internautów. Google bardzo chce wykroić dla siebie kawałek tego ogromnego tortu, jednak nie jest to łatwe. Niedawno w wyniku sporu z władzami chińskimi Google uruchomiło przekierowanie z domeny Google.cn na stronę Google.com.hk (Hongkong), która nie jest ocenzurowana. To nie spodobało się chińskim oficjelom i zagrozili firmie cofnięciem pozwolenia na działalność w Państwie Środka.
„Google.cn obecnie składa się tylko na logotyp Google'a, niedziałająca makietę formularza wyszukiwarki i link do wersji hongkońskiej. Google zapewnia jednak, że nie ma zamiaru przestrzegać chińskiego prawa i nie dostosuje się do obowiązujących tam filtrów cenzorskich".
WYBORY 2010: Marketing internetowy - gdzie leży granica?
Na koniec temat, który zaskakująco często przewijał się w przeglądach prasy, które w założeniu miały koncentrować się na domenach, a nie polityce. Rzecz jasna chodzi o wybory prezydenckie. Po zamieszaniu wokół domeny JaroslawKaczynski.pl pojawił się nowy temat czyli reklamy AdWords. Fani muzyki, wybierający się na festiwal Open'er mogli być zaskoczeni, gdy po wpisaniu w wyszukiwarce nazwy festiwalu, otrzymywali życzenia dobrej zabawy od jednego z kandydatów. Na trop innych, nietypowych słów kluczowych wpadli dziennikarze lubelskiego dziennika.
„Jaki jest pierwszy wynik po wpisaniu w okno popularnej wyszukiwarki hasła 'jarosław kaczyński'? Link sponsorowany 'Komorowski wygrał debatę!'. Podobne reklamy pojawiają się w przypadku zwrotów 'debata' czy 'na kogo głosować'. O ile można zrozumieć użycie jako słów kluczowych 'komorowski', 'po', czy 'wybory', o tyle odpowiedź na zapytanie 'prawo i sprawiedliwość' czy nawet 'opener' może już dziwić".
Foto: en.en, CC license
Piątek, 02 Lipca 2010