Ostatnio głośno było w mediach o pozycjonowaniu. A wszystko za
sprawą pewnego pozycjonera, który w nietypowy sposób chciał wypromować
stronę Pana Prezydenta
Nareszcie głośno w mediach o pozycjonowaniu!!!
Nic tylko zorganizować wielka fetę skoro niemal we wszystkich
wiadomościach telewizyjnych, radiowych czy prasowych tematem numer
jeden było właśnie pozycjonowanie. Ach, czy nareszcie nastaną czasy, że
seo i sem przestaną być pariasami marketingu internetowego???
Nie. Niestety nie. Cała Polska usłyszała o pozycjonowaniu przy okazji
wielce bulwersującego wydarzenia jakie miało miejsce cztery dni temu.
Tym, którzy jeszcze nie słyszeli o tym skandalu roku polecam ten link
I co na to seo bractwo?
Reakcja była raczej, co dziwne, umiarkowanie letnia. Zaskakujące
lekceważenie ważnej dla całej seobranży sprawy. I nie chodzi o
ignorowanie faktu, że aresztowano osobę powiązaną z pozycjonowaniem
Ważne jak to przekazały media: pozycjonowanie- areszt- kara- wina.
Tego nie można ignorować.
Bo jaki efekt może przynieść dla aresztowanego za pozycjonowanie cała ta sytuacja wedle jego kolegów po fachu? Otóż poddano pod dyskusję czy będzie ów nieszczęsny pozycjoner umiał wykorzystać szum medialny wokół swojej osoby. Czy od tego przybędzie mu zleceń- skoro tak skutecznie wypromował serwis urzędującego Prezydenta, czy też zlecenia przestana napływać. Czy faktycznie nad tym powinno się debatować? Czy może lepiej byłoby zastanowić się jakie reperkusje przyniesie cała ta sytuacja branży seo?
Oczywiście cała ta akcja może się rozejść po kościach. Może ale nie musi. Może się okazać, że intensywny przekaz medialny pozostawił w pamięci potencjalnych zleceniodawców wrażenie, że pozycjonowanie to coś nielegalnego za co odpowiada się przed prokuratorem. Czy tego jako seowcy chcemy?
Poniedziałek, 27 Października 2008