Lato dało nam popalić - zaówno temperaturą za oknem, jak i ilością pracy. Kryzys? JAKI KRYZYS?! Ilość zapytań, jak i solidna praca naszych Accountów przyniiosły gro nowych zleceń, konieczność zatrudnienia kilku nowych ludzi do firmy oraz dalsze plany. Nie ma co marudzić - jest dobrze, a pierwsze jesienne liście przyniosą kolejne ciekawe wygrane w przetargach. Słów kilka o nich.
Fundacja Banku BZWBK tworzy nowy site dla świetnej akcji. Sympatyczny kontakt przerodził się w szybką decyzję, dogranie szczegółów i ... oto jesteśmy.
Jeden z dystrybutorów produktów marki Dell na Polskę - ale jedyny, pod którego wrażeniem jestem po spotkaniu. Oni są pod wrażeniem naszych realizacji. Suma sumarum - jesteśmy dla siebie stworzeni.
Małe jest piękne? Tylko jak nazwać małą agencję reklamową, która obsługuje m.in. Reebok'a? Nasz grafik Adam dał upust wyboraźni - strona firmowa będzie... dziwna, ale ciekawa.
Kolejny niemiecki projekt - zaczynamy najwyraźniej na dniach. Nie pierwszy to raz, tak więc niemiecka precyzja i dokładność są nam znane - czyż to nie genialna rekomendacja?
Mobi'lne wyzwanie dla wydawnictwa Infor. O ile uda się wystartować, bo specyfikacja rodzi się w bólach - będzie ciekawie i nowocześnie.
nasz PR zgarnął dwa ciekawe budżety - o obu będzie się chwalił na swoim lanserskim blogu zapewne lada dzień.
Dorzucę do tego jeszcze nadzieje na stronę warszawskiej uczelni, spółki giełdowej, zlecone i kończone już pomniejsze realizacje w liczbie bodaj sześciu oraz paczkę otwartych przetargów. Dobieramy nowych ludzi, "starzy" (?) wchodzą na nowe obszary, w Warszawie najpewniej przyjdzie nam rozbić choćby namiot gdzies koło Centralnego.
Poważnie zaś - dużo pozytywnych wieści spłynęło do nas w ostatnich paru dniach. Układamy pracę, knujemy nad ciekawymi realizacjami i wciąż szukamy czasu, by zaktualizować swoje własne portfolio...
ps. Zdjęcie dobrane kompletnie przypadkowo. Szukałem fotografii fajnej dziewczyny jako komentarza do naszych pięknych zdobyczy; wyszło co wyszło... Google...
Poniedziałek, 14 Września 2009