Specjalnie dla PRoto.pl, serwisu dedykowanego środowisku Public Relations, powstał artykuł wyjaśniający prawidłowe proporcje marketingu i PR-u w Marketingu Szeptanym. Zapraszam do lektury.
Wsłuchaj się w problemy swoich klientów i rozwiązuj je wspólnie z nimi.
Kreuj pozytywny wizerunek swojej firmy, twórz więź, która przerodzi się
z czasem w wymierne zyski. Podobne zadania PR-owe stawia się
marketingowi szeptanemu. Skąd, zatem ten intrygujący marketing w nazwie?
WOMM nie jest narzędziem nastawionym na sprzedaż - jest to jego wypadkowa.
Rozkładając
marketing szeptany na czynniki pierwsze dojdziemy do wniosków znanych
od wielu tysięcy lat. Rekomendacje i polecenia budują obraz podmiotu
dyskusji w taki sposób, w jakiej formie przekazywana jest „plotka”.
Jeśli to my kreujemy daną „plotkę”, jesteśmy w stanie wytworzyć efekt
dziesięciokroć bardziej skuteczny, niż przy wykorzystaniu standardowych
form public relations. „Efektem ubocznym” kampanii staje się element
marketingowy. Wzrost sprzedażowy produktu, jest wynikiem wiarygodnych
poleceń naszych znajomych, które same w sobie są przekazem
marketingowym.
Wniosek: WOMM korzysta z ogromnych zasobów public relations. Jednak czy można go dzięki temu kwalifikować do „działki” PR-u?
Nie burz muru, kiedy możesz przejść obok
Prezentacji
i case study opisujących powyższe zagadnienie znajdziesz w sieci bez
liku. Rynek jest przepełniony produktami, a konkurencja nie maleje.
Stwierdzenie: im większy budżet, tym lepszy efekt nie zawsze się
sprawdza. Konsumenci nie mają czasu zastanawiać się, który produkt z
trzydziestu podobnych wybrać. Musi to się dziać instynktownie. Każdy z
nas, ma coraz mniej czasu. Reklama staje się mniej efektywna, bardziej
irytująca.
Marketing szeptany swój rozgłos zdobył dzięki
zwyczajnemu obejściu tego muru. WOMM jest rozwiązaniem, w
którym powinniśmy nastawić się na rzeczy niekonwencjonalne, frapujące,
zagadkowe. Skup uwagę odbiorcy a zdobędziesz miliony – działa na każdym
poziomie promocji. Jednak treści niekomercyjne z natury cieszą się dużo
większą popularnością. WOMM wykorzystuje tę zależność tworząc przekaz
pozbawiony treści reklamowych, który po osiągnięciu punktu
kulminacyjnego dla efektu wirusowego staje się czystą reklamą. To jak
reklama z opóźnionym zapłonem. Koń trojański, który o dziwo działa za
każdym razem, kiedy go w ten sposób wykorzystamy.
Poważnym
błędem wśród klientów jest założenie, że WOMM ma przynieść wymierne
korzyści sprzedażowe. Klient skupia się na promocji, ofercie
sprzedażowej – ogniskuje uwagę na sobie. WOMM identyfikuje się z ludźmi
i na tej podstawie tworzone są symulakry, w których każdy znajdzie coś
z siebie. Dzięki temu przekaz dysponuje większą siłę perswazji – skupia
uwagę na ludziach. Osoby obcujące z tzw. przekazem buzzowym,
przeznaczają na zapoznanie się z nim więcej czasu i zaangażowania, niż
podczas oglądania bloków reklamowych.
Wniosek: Im bardziej marketing szeptany jest nacechowany efektami wizerunkowymi, tym lepsze żniwo marketingowe przynosi.
Kiedy marketing przysłania szeptany
Na
polskim rynku szeptanym widać gołym okiem przewagę marketingu nad PR.
Skąd takie sądy? Liczne oferty „zatrudnię 2 osoby do zakładania kont
użytkowników na nowo powstającym portalu. Wymóg, każdy profil powinien
być rozbudowany o informacje „o sobie” oraz „zainteresowania””, „zlecę
pisanie postów na forach”, głośne debaty o marketingu szeptanym i jego
etyczności.
Przyczyn takiego stanu rzeczy doszukiwać się można
m.in. w nieznajomości narzędzia przez firmy, ale i także przez agencje
PR. Żądza zysku i wymiernych efektów, które w przypadku działań
PR-owskich nie zawsze są możliwe do zweryfikowania. Mit taniego
narzędzia promocji, gdzie klient nie jest zainteresowany niczym innym
tylko marketingiem szeptanym.
Jaki jest wtedy sens chwalenia
się wykonanymi akcjami buzzowymi? W tym wypadku żaden. Po co strzelać
sobie w kolano? Jednak, jeśli stworzysz akcję na miarę Absoluta, gdzie
osoby były podwożone na i z imprezy porsche, a przed wejściem stał
bankomat Absolut, który wydawał 10 funtów, ot tak po prostu na dobrą
zabawę lub Levi’s Jeans, gdzie kobiety otrzymywały za darmo parę
markowych spodni dla siebie, by je poznać, przetestować i opowiedzieć o
tym swoim znajomym, co przerodziło się w jedną z najlepszych kampanii
odzieżowych w Stanach… wydaje mi się, że wtedy jest czym się chwalić i,
że warto to robić.
Kreatywność na najwyższym poziomie
Oczywiście
nie każdy posiada budżet podobny do wymienionych marek. Można i bez
tego sobie poradzić. W niedawnej kampanii dla klienta TTI krakowska
agencja VanguardPR – Grupa Adweb stworzyła akcję szeptaną, która
łączyła w sobie działania online z offline. 90% agentów narzędzia
Usta-Usta, którzy brali udział w akcji (330 agentów) nie znało
wcześniej promowanego produktu (białej tabaki Ozona Snuffy). Po akcji
60% zdeklarowała się kupić produkt dla siebie, a ponad 75% uznała, że z
chęcią będzie polecała Snuffy swoim znajomym. W akcji agenci poznawali
produkt, testowali go na organizowanych w swoim gronie imprezach,
zapraszali znajomych do „wciągnięcia się do zabawy”, dzięki czemu i oni
mogli zdobyć tabakę dla siebie. Dodatkowo akcja wzmocniona była
działaniami promocyjnymi na krakowskich „Wiankach”, gdzie tabaką
zostało poczęstowanych ok. 600 osób, z czego 100 otrzymało ją na
własność.
Z kolei agencja BzzAgent dla klienta Danone, przy
promocji produktu Activia rozdawała swoim agentom vouchery na darmowe
jogurty + karnety zniżkowe dla ich znajomych. Efektem był zwiększony
ROI o 80%. 90% uczestników nie znało produktu przed kampanią, a 26%
agentów (w akcji brało 4 tys. kobiet) zakupiło go jeszcze w czasie
akcji (oprócz darmowych karnetów). Szum o nowym produkcie
rozprzestrzenił się po ok. 210 tysiącach osób.
Magazyn Empire
wykorzystał na uczczenie swojego 20-lecia obraz „The Cryptic Canvas”, w
którym ukrył 50 tytułów największych hitów filmowych z ostatnich
dwudziestu lat. Alegorie i porównania są błyskotliwe, śmieszne i często
zaskakujące. Istny rarytas dla fanów kinematografii. Pomimo, że pomysł
był już wcześniej wykorzystywany na wiele innych sposobów, wieść o
quizie Empire rozniosła się w Polsce w ciągu kilku dni i dotarła do
samej śmietanki wielbicieli dobrego kina.
Jak rozumieć marketing szeptany?
Marketing
w WOMMie to 20% całości działań. Reszta to wizerunek. Korzystając z
usług freelancerów, studentów i opłaconych liderów opinii otrzymasz w
rezultacie mało efektywne wpisy promujące twój produkt, które znikną po
tygodniu zakopane przez tysiące innych forumowiczów, których nie jesteś
w stanie kupić. Skup się więc na relacjach z ludźmi, a wkrótce będą Cię
nosili na… ustach.
Autor: Bartosz Jurkiewicz, Junior Buzzmarketing Manager, Agencja marketingu zintegrowanego Grupa Adweb
Źródło: Proto.pl "Instynkt Marketingu Szeptanego"
Środa, 01 Lipca 2009