Święta to gorący czas nie tylko dla sprzedawców, ale również dla pracowników Public Relations. Wzbudzenie zainteresowania dziennikarzy produktami i usługami klientów jest równie trudne, co pożądane. Oto kilka porad jak wyróżnić się w tłumie przedświątecznych informacji prasowych.
Wszechobecne choinki i Mikołaje namawiają nas do zakupów już od listopada, większość z nas zostawia jednak kupno prezentów na ostatnią chwilę. Dotarcie do potencjalnych klientów w okresie przedświątecznym jest marzeniem niejednej firmy i niejednego PR-owca. Pozostaje tylko pytanie: jak sprawić, aby dziennikarz zainteresował się naszym materiałem i opublikował go?
Po pierwsze, zbliżające się Święta to czas, gdy tłoczno robi się nie tylko w galeriach handlowych i supermarketach. Długie kolejki tworzą się w skrzynkach odbiorczych dziennikarzy. Większość z nich każdego dnia dostaje kilkadziesiąt informacji prasowych. Nie czyta ich wszystkich, ale stara się wzrokiem wyłapać te najciekawsze. Dlatego jeśli nawet opisujemy potencjalnie bardzo ciekawe wydarzenie lub innowacyjny produkt, a nasz e-mail jest niedopracowany, prawdopodobnie wyląduje w koszu.
Przede wszystkim powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na tytuły naszych maili. To one bardzo często decydują czy dziennikarz zapozna się z treścią. Tytuł powinien być krótki, zwięzły i co najważniejsze ciekawy, a nawet zaskakujący.
Na co jeszcze zwrócić uwagę? W okresie przedświątecznym elementarz PR-owca nie przestaje obowiązywać. Nie można pozwolić sobie na faux pas w postaci kilku, albo, co gorsza kilkunastu adresatów załączonych do jednego maila. Pamiętajmy, że każdego dziennikarza, z którym się kontaktujemy musimy traktować indywidualnie i z należytym mu szacunkiem. Przecież sami również nie lubimy być lekceważeni i traktowani, jako jedni z wielu, do których został skierowany dany mail.
Nie piszemy w treści maila „Witaj Magdo” - chyba, że jesteśmy w bliskich relacjach z danym dziennikarzem – ale „Witam, Pani Magdo”. Pamiętajmy, że jeśli nawet dziennikarz kilkukrotnie zainspirował się naszym materiałem i doprowadził do publikacji, to nie oznacza, że jest już naszym najlepszym przyjacielem. I najważniejsze - nie możemy absolutnie pomylić imienia, nikt z nas nie chciałby zostać Pawłem skoro jest Piotrem.
Co do samej treści, pisanie maila to nie pisanie wypracowania lub artykułu prasowego. Barwny i rozwlekły styl pozostawmy na inne okazje. Treść powinna być zwięzła i w sposób atrakcyjny przedstawiać poruszane przez nas zagadnienie. Okres przedświąteczny to czas, gdy szczególnie dobrze sprawdza się zasada Brzytwy Ockhama.
Jeśli powołujemy się w materiale na dane pochodzące z badań, raportów warto wspomnieć o tym w mailu. Mile widziane są wykresy i inne materiały ilustrujące informację prasową. Pamiętajmy tylko, by nie przesadzić z objętością plików, załączanych do wiadomości. Zapchane łącze internetowe i poczta ściągająca się przez kilka minut może wyprowadzić z równowagi każdego i skazać nasz mail na smutny koniec w koszu.
Wtorek, 20 Grudnia 2011