Koniec roku niejako zmusza nas, branżowców, do podsumowań. Kierowani wewnętrznym imperatywem patrzymy na mijający rok i szykujemy się do analizy .Poniżej lista 6 rzeczy, które w mijającym, 2010, roku irytowały nas najbardziej.
Poniższa lista jest jak najbardziej subiektywna.
1. Wybór słów kluczowych
Specjaliści SEO wiedzą: słowa ogólne nie mają już takiej siły jak kilka lat temu. Ich potencjał sprzedażowy jest coraz mniejszy. Internauci stawiają raczej na frazy doprecyzowane – wybierają konkret a do ogólników sięgają coraz rzadziej. Niestety ten trend jest najwyraźniej obcy zarówno właścicielom witryn jak i marketerom odpowiedzialnym za strategię SEM. Brak wiedzy nadal wybacza się osobom niezwiązanym z branżą interaktywną. Trudno jednak o wyrozumiałość w stosunku do osób mieniących się specjalistami od marketingu internetowego, którzy nie mają pojęcia co to jest SEO i z czym to się je.
2. Przetargi SEO
Mijające 12 miesięcy przyniosło nam wiele przetargów, w których zdecydowaliśmy się wystartować. Największą irytację budziła forma składania ofert. Wielokrotnie przyszło nam tworzyć ofertę w oparciu o parametry zupełnie nieprzystające do SEO. Wiele dokumentów przetargowych nie było przygotowanych z uwzględnieniem specyfiki pozycjonowania jako usługi, w której ciężko o jakiekolwiek gwarancje pozycji, zwiększenia sprzedaży czy też dokładnego określenia ilości userów. Wymagania stawiane w zapytaniu przetargowym często były zupełnie nierealne do zrealizowania w ramach usługi.
3. Projekty unijne
Tutaj, podobnie jak w przypadku przetargów, przychodziły zapytania zupełnie nieprzemyślane i często nierealne do zrealizowania. Dodatkowo wiele stron przedstawianych do wyceny wymagało nie tyle optymalizacji co całkowitej przeróbki.
4. „Dlaczego tak drogo?” czyli pozycjonowanie za 5 złotych.
W tym roku nadal niestety wielu klientów wybierało oferty nie pod kątem jakości usługi a jej ceny.
5. Niewielkie zainteresowanie pozycjonowaniem wizerunku w wyszukiwarce
Zainteresowanie e-pr jest coraz większe a mijający rok można właściwie uznać za rok Social Media. Dlaczego więc zwiększone zainteresowanie budowaniem wizerunku w Internecie nie obejmuje również wyszukiwarki, do której codziennie zaglądają tysiące Polaków? Potencjał wizerunkowy wyszukiwarek nadal się marnuje. Czy taki stan rzeczy wynika z braku zainteresowania PR-owców SEO PR-em czy też, co jest znacznie gorsze, z braku wiedzy o istnieniu takiego narzędzia?
6. Google Maps – inwazja na naturalne wyniki wyszukiwania
Dodanie do wyników lokalnych mapek wprowadziło wiele zamieszania. W wynikach pojawiły się odnośniki do map Google. Nie byłoby w tym jeszcze nic złego gdyby nie to, ze bardzo często mapy dotyczyły firm, które nawet nie posiadają własnej strony internetowej a jedynie wpis Panoramie, PKT lub innym tego typu serwisie.
Czego sobie zatem życzyć w nadchodzącym roku?
- większego wykorzystania SEO PR w budowaniu strategii PR
- zwiększenia świadomości SEO zarówno wśród właścicieli witryn jak i wśród marketerów
- zdecydowanie mniej niespodzianek ze strony Google
- stawiania na jakość usług a nie tylko na cenę
Wszystkiego seowego w Nowym Roku!
Czwartek, 30 Grudnia 2010