Jako, że niedawno poruszony został temat Black SEO, czyli nieetycznych praktyk pozycjonerskich, które sieją zło, czas na dotyk anioła, który ukoi SERPy. Tym razem będzie więc o tym, co jest słuszne, etyczne i co sprawia, że wujek Google szeroko otwiera ramiona, by przytulić białą jak owieczka stronę.
Wszelkie działania, które są zgodne z wytycznymi Google, w odróżnieniu od Black SEO, potocznie nazywa się White SEO lub White Hat SEO. Skupiają się one wokół takich pojęć jak uczciwość, jakość i naturalność.
Uczciwość przede wszystkim
W White SEO najważniejsze jest to, by nie oszukiwać użytkowników sieci. Ideą jest, by człowiek wpisując zapytanie do wyszukiwarki uzyskiwał sensowną odpowiedź na swoje pytanie. By szukając jakichś informacji nie musiał przekopywać się przez kilka lub kilkanaście stron pełnych spamu, mało wartościowych informacji lub stron w ogóle nie związanych z poszukiwaną tematyką. Co za tym idzie, by najwyższe wyniki w SERPach zajmowały wartościowe, tematyczne strony, które są bogate w treść.
Jakość kontra ilość
Podczas gdy Black SEO skupia się na jak najszybszym pozyskaniu jak największej ilości linków prowadzących do strony, co przeważnie kończy się jakąś formą spamu, White SEO preferuje przede wszystkim działania wewnątrz strony – a więc optymalizację.
Od czego zacząć? Przede wszystkim należy dokonać analizy, której efektem będzie stwierdzenie jakie frazy kluczowe będą odpowiednie dla pozycjonowanej strony. Cóż bowiem nam przyjdzie z pierwszej pozycji na bardzo konkurencyjną frazę, jeśli nasza strona nie będzie dawać użytkownikom tego, czego oczekują? Po pierwsze, potencjalni klienci, czytelnicy, czy fani zapamiętają to, że nasza strona była dla nich bezużyteczna i mogą na nią więcej nie wrócić. Po drugie, jeśli naszym celem jest sprzedaż lub działalność usługowa, takie pozycjonowanie nie przyniesie nam zbyt wielkich zysków. Jeśli już mamy dobrane odpowiednie frazy kluczowe, czas na trochę techniki.
Należy zwrócić uwagę na budowę samej strony, która ma być pozycjonowana. Kod strony musi być anielsko uporządkowany i nie zawierać ukrytych treści. Optymalizacji powinny zostać poddane tytuł i opis strony. Tytuł powinien być przede wszystkim krótki, a także unikalny i „od-razu-mówiący” o treści strony. Opis strony także należy zredagować tak, by był unikalnym streszczeniem strony. Pojawia się w wynikach wyszukiwania, stąd też powinien przyciągać uwagę użytkowników.
To, na co należy także zwrócić uwagę to przyjazne linki, czyli adresy URL, które mogą być przeczytane zarówno przez roboty wyszukiwarek, jak i człowieka. W punktu widzenia SEO dobrze jest, gdy linki zawierają słowa kluczowe. Poza tym adresy powinny posiadać hierarchiczną strukturę, a każda podstrona powinna mieć unikalny URL.
Ważne jest także linkowanie wewnętrzne, by zarówno użytkownik mógł się poruszać po stronie bez problemów, jak i by nie było żadnych barier dla robotów wyszukiwarek. Wewnętrzne linki powinny być krótkie i od razu wskazywać do jakiego działu, produktu, czy artykułu prowadzą.
Warto także wykorzystać do pozycjonowania nagłówki, a także atrybuty alt umieszczonej na stronie grafiki.
Równie ważnym elementem, na który łaskawym okiem patrzą zarówno wysłannicy wujka Google, jak i zwykli użytkownicy, jest treść strony. Należy dołożyć wszelkich starań, by była ona tematyczna, ciekawie napisana i wzbudzała zainteresowanie użytkowników na tyle, by chętnie do niej wracali i polecali ją innym. Warto zamieszczać na niej aktualne informacje lub zdecydować się na branżowego bloga. Nie wolno zapominać także o wyszukiwarkach. Specjalnie dla nich tekst powinien zawierać odpowiednie natężenie słów kluczowych, bo z jednej strony ich brak nie będzie pobudzać algorytmów wyszukiwarek do działania, zaś ich nadmiar może zostać potraktowany jak spam.
Naturalność kontra spam
Dzięki wszystkim powyższym czynnikom strona jest w stanie sama siebie wypromować. Wzbudzi zainteresowanie użytkowników, a oni, mając anielskie serca i chcąc podzielić się nią z innymi, w naturalny sposób zaczną do niej linkować. Takie naturalne linki umieszczone w powiązanych tematycznie serwisach są bardzo wartościowe. Jeśli strona będzie naprawdę dobra i ciekawa coraz więcej ludzi zacznie ją sobie polecać. To, kto trafia na stronę, jak długo na niej przebywa i jak się po niej porusza można monitorować instalując na przykład Google Analitics. Aplikacja ta pozwoli na wyciągnięcie wniosków odnośnie tego, co złego i dobrego jest na stronie, co należy jeszcze zmienić, a co udoskonalić. Ponadto pokaże jakie frazy generują ruch na stronie. Najprawdopodobniej okaże się, że duża liczba wejść przypada na mniej ogólne frazy. I to właśnie one powinny być pozycjonowane. W tych przypadkach warto zastosować long tail, czyli długi ogon, dzięki któremu ruch na stronie pozyskiwany jest z bardzo niszowych, często kilkuwyrazowych fraz.
White SEO kontra rzeczywistość
Wszystkie te działania nie są w stanie zagwarantować sukcesu, ale mogą pomóc go osiągnąć. Wszystko w tym wypadku zależy od tego, jak dużo uwagi poświęcimy na to, by strona była wyjątkowa i od tego, jak wiele osób się nią zainteresuje. To wszystko wymaga czasu - realne efekty widoczne są po wielu miesiącach. Rzeczywistość nie wygląda jednak tak różowo, a mały diabełek i żądza pieniądza kuszą. Klient zgłaszając się do firmy pozycjonerskiej chce, żeby jego strona wyświetlała się w pierwszej dziesiątce i to najlepiej „na wczoraj”. Natomiast White SEO wymaga dużych nakładów pracy, a co za tym idzie jest czasochłonne i bardzo drogie. A to są dwa czynniki, które zdecydowanie nie podobają się klientom. Działania pozycjonerskie wspomagane są więc przez różne dodatkowe czynniki, takie jak katalogi, presell pages, czy też SWL-e. Każdy pozycjoner musi więc znaleźć swój złoty środek między ideałami a realnymi zyskami.
Autorką artykułu jest Anna Duda, Asystent SEM w Adseo.pl
Wtorek, 06 Lipca 2010