Cytat dnia

Mówiąc o przetrwaniu gatunków najlepiej przystosowanych do zmian, Darwin mógłby mieć na myśli firmy.
Jason Janings, Laurence Haughton
Szybkość jako atut w biznesie

Anna Sikorska

Dokąd zmierza branża SEO?

Branża SEO potrzebuje zasad, reguł, kultury, norm. Może kodeksu. Czegokolwiek, co w jasny,  klarowny i czytelny sposób określi co można, a czego nie można, co przystoi a jakich praktyk należy unikać.

Wniosek taki płynie z obserwacji branży. Najpierw burza i piekło rozpętały się kiedy, jak falą tsunami Google zostało zalane spam raportami a fora i społecznościówki, związane z seo, doniesieniami sensacyjno kryminalnymi o konfidentach i zdrajcach- autorach rzeczonych spam raportów- czyli donosów. Na razie w tej kwestii w sieci panuje cisza- każdy robi co może by ukrywać przed „kolegami” po fachu swoje zapleczówki. Jak długo będzie trwał taki stan rzeczy? Ciężko przewidzieć, ale podejrzewam, że kiedy zawita do nas wiosna by obudzić do życia przyrodę i w głowach pozycjonerów może zakiełkować idea by do tematu donosów i polowań na czarownice wrócić.

Nerwy pozycjonerom i seowcom również nadszarpnęła kwestia IAB – instytucji z założenia opiekuńczej dla całej sfery interaktywnej. Dokładnie chodziło o kodeks IAB tyczący się etycznego pozycjonowania.

Oczywiście wszyscy aktywni na forach  praktycy SEO zgodnie stwierdzają, że cały ten kodeks to bełkot nieznających się na rzeczy teoretyków, którzy nie za bardzo wiedzą kogo po plecach klepać- zamożnych członków IAB czy też Google i jego „zasady optymalizacyjne”. Jedno jest tylko pewne : w opinii seowców IAB ma, mówiąc oględnie i eufemistycznie, gdzieś cały sektor seo. Kiedyś tam stworzyła kodeks etyczny i na nim opiera swoją znajomość pozycjonowania jako takiego.

Seowcy uważają, ze IAB nie widzi , nie słyszy jego potrzeb i w ogóle  nie liczy się z pozycjonerami i seowcami. Czy ta opinia jest słuszna? Wystarczy spojrzeć na raporty IAB dotyczące reklamy wyszukiwarkowej. Raporty stworzone w oparciu o dane firm członkowskich- zasadniczo bardziej specjalizujących się w kampaniach Adwords i pochodnych nie sa do końca miarodajne.

Wystarczy również spojrzeć na agendy spotkań organizowanych pod wezwaniem IAB. Jakoś mało tam miejsca dla SEO. Co prawda IAB miało w planie prezentację nt seo na III IAB Update,  ale do tego celu została wybrana jedna z bardziej kontrowersyjnych person w branży. Larum się podniosło, szczególnie, że osoba jaka miała występować, do najbardziej obiektywnych nie należała i istniało wielkie prawdopodobieństwo, że przedstawi praktyki pozycjonerskie, stosowane przez gros pozycjonerów i seowców, jako zło wielkie i przestępstwo niemal. W wyniku zamieszania prezentację, nazwaną wymownie spowiedź spamera,  z agendy usunięto i tym samym seo zniknęło z kręgu zainteresowań IAB. A szkoda, bo wystarczyło zaprosić jeszcze jednego reprezentanta branży, reprezentujące zgoła inne poglądy co w efekcie mogłoby przynieść ciekawe wnioski. Mogłoby stanowić wstęp do rozmów o zasadach, normach i kodeksach. Ale szanse zmarnowano.

SEO ewoluuje. To nie ulega wątpliwości. Coraz silniejsze przekonanie, że najwięcej i najefektywniej można osiągną poprzez synergie działań, skłania do dialogu oraz do integracji w obrębie branży. Ale warunkiem do osiągnięcia kompromisu i „walki” na wspólnym froncie jest kompromis. Bez niego nijak nie uda się stworzyć sensownych reguł gry. Niestety, patrząc na branżę seo nadal mamy opcje każdy sobie - nie dam - nie powiem -  moje -  tajemnica. Dopóki się to nie zmieni branża seo będzie traktowana po macoszemu jako mało poważny partner do rozmów.

Czwartek, 29 Stycznia 2009

Masz swoje zdanie? Komentuj!...

ostatnie komentarze
piszą dla was
SEO Director
Zarządzam projektami SEO-wymi. Skutecznie;)
CEO Grupa Adweb
robię swoje i sprawia mi to cholerną satysfakcję...

więcej...

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl