Największym grzechem przy planowaniu strategii PR jest proponowanie klientowi wszystkich rozwiązań „jak leci”. Szepty? Dlaczego nie? Media relation? Obowiązkowo. Profil na Facebooku? Koniecznie! Przecież to modnie i trendy mieć profil w jednej z popularniejszych społecznościówek w Polsce. I nie ważne czy to ma sens i czy przyniesie klientowi wymierne korzyści . Ważne, żeby było wszystko.
Zapewnie każdy szanujący się PR-owiec czy strateg święcie się oburzy i powie, że każda strategia poparta jest dogłębną analizą. I dobrze, oburzenie jest wskazane. Jednak bardziej niż oburzenia specjalista potrzebuje analizy. Analizy, której dostarczy mu profesjonalny audyt .
W Adseo jesteśmy poważnie „zajawieni” seo pr-em. Gdzie tylko możemy idziemy z dobrą nowiną apelując : Dbajcie o wizerunek!
Pracując na co dzień z wyszukiwarką na własne oczy widzimy jak marki wyglądają w wynikach wyszukiwania. I jak często te wyniki są żenująco słabe i przypadkowe. Bo trzeba sobie powiedzieć wprost: polskie firmy nie dbają o swój wizerunek w wyszukiwarkach. Doskonale świadczą o tym dwa nasze raporty.
Pierwszy, badający wizerunek agencji w wyszukiwarkach oraz drugi , poświęcony widoczności marek samochodowych. I pierwszy i drugi pokazały, że są w Polsce firmy, które ignorują wyszukiwarki i stawiają na przypadek. Świadomie? Wolimy myśleć, że nie.
Inne, niepublikowane przez nas badania pokazały, że mało która firma świadomie buduje wizerunek w wyszukiwarce pozostawiając działania PR-owe na pastwę przypadku i dobrej woli internautów. Bo przecież jak artykuł jest dobry to i go życzliwie podlinkujmy na blogu, profilu, stronie itd. Ma to swoje dobre strony. Jest naturalne. Ale ma i złe. Bo tak, jak Internauci lubią pozytywne opinie, tak uwielbiają negatywne. I dzielą się linkami do niepochlebnych opinii jak szaleni. Tym samym jedna niepochlebna opinia może zdominować wyniki wyszukiwań. I tylko jednen odnośnik do negatywu może przysłonić pozostałe, nawet najbardziej pozytywne. Może zaboleć, prawda?
Truizmem jest powtarzanie, że z Google korzysta 98% polskich Internautów. Że codziennie wpisują oni w wyszukiwarkę setki zapytań szukając informacji, produktów, usług, porad. Truizmem jest również mówienie, że w dzisiejszych czasach nieobecność w Internecie równoznaczna być może z niepowodzeniem biznesu. Jeżeli już decydujemy się na to by być w Internecie bądźmy w nim na 100% a nie na pół lub ćwierć gwizdka. Świadome działanie to podstawa sukcesu. Aby działać świadomie trzeba wiedzieć jak wygląda otaczająca nas wirtualna rzeczywistość, kto w niej działa, i jak działa, z czym nam przyjdzie się zmierzyć. Do tego właśnie służy audyt.
Co to jest audyt widoczności i czemu służy?
Jeżeli mamy firmę i postanowiliśmy ją umieścić na wirtualnej mapie musimy wiedzieć jak wygląda nasze podwórko, kto jest naszym sąsiadem, czyja reklama zasłania naszą, o kim się mówi najwięcej, jak się mówi - dobrze czy źle, czy inni mają świadomość, że istniejemy. Powinniśmy wiedzieć jak to robi nasza konkurencja i czy jest coś czego nie robi, w czym jest słaba a w czym jest mistrzem.
Dlatego nasz audyt dzielimy zazwyczaj na etapy.
Na początku ustalamy optymalny model ułożenia wyników wyszukiwania w pierwszych 10, 20 lub 30 wynikach wyszukiwania. Korzystamy wtedy z wiedzy naszych kolegów z VanguardPR. Następnie rozpoczynamy badanie. W pierwszej kolejności badamy frazy bezpośrednio związane z nazwą firmy, potem analizujemy frazy związane z usługami/produktami. Wszystko ilustrujemy wykresami. Porównujemy z modelem idealnym. Następnie bierzemy się za grupę docelową naszego klienta. Szukamy miejsc, w których najwięcej przedstawicieli naszego targetu zbiera się by wymieniać poglądy . Dogłębnie analizujemy zapytania. Kolejnym elementem audytu jest analiza działań konkurencji i odbicia tych działań w wynikach wyszukiwania. Porównujemy wyniki z wynikami klienta. Formułujemy wnioski i wskazujemy te obszary, które wymagają działań. W naszych audytach zawsze znajduje się takie podsumowanie. Taki audyt to doskonałe narzędzie dla PR -owców. Dzięki zebranym i opracowanym przez nas danym budowa strategii jest łatwiejsza, lepsza. Unikamy działania po omacku i powielania .
Szczególnie przydatna jest analiza konkurencji. Dzięki audytowi możemy się przekonać jaki oddźwięk mają jej działania, jak reagują Internauci. Wiemy czego nie powielać, jakich błędów unikać Wiemy też jakie nisze są przez konkurencję zignorowane, a które obszary nadmiernie eksploatowane.
Niestety nadal, mimo wielu informacji jakie regularnie publikujemy w sieci na ten temat, kwestia audytów nadal pozostaje niedoceniana lub wręcz ignorowane przez marketerów i specjalistów od PR, projekt managerów, account managerów, i innych new biznesów. Czasami mamy wrażenie, że owi specjaliści świadomie ignorują wyszukiwarkę oraz jej użytkowników. A szkoda, bo przecież użytkownicy wyszukiwarki to potencjalni Klienci.
Czwartek, 12 Maja 2011