Cytat dnia

Gdzieś w jakimś garażu jakiś przedsiębiorca odlewa pocisk, na którym widnieje nazwa twojej firmy. Masz zatem tylko jedną możliwość - strzelić pierwszy. Musisz wyprzedzić innowatorów w dziedzinie innowacji.
Gary Hamel

Paulina Niżankowska

Wybory prezydenckie 2010 – czy tym razem zadziała marketing wyszukiwarkowy?

Wprawdzie późno już na to pytanie, gdyż kampania wyborcza rozpoczęła się dwa tygodnie temu, niemniej jednak obserwując dotychczasowy efekt działań nie trudno wywnioskować, że Internet nie jest przyjacielem polityków.  Do chwili obecnej na arenie pojawiło się 22 kandydatów.  Część z nich nie posiada własnych stron internetowych, a część nie kojarzy pojęcia Social Media. W tym roku zapowiadano przełom kampanii promocyjnej – więcej sieci mniej outdooru. Wydaje mi się jednak, że nie jesteśmy na to jeszcze gotowi.  Zaduma po stracie prezydenta trwa nadal, a kandydaci wydają się być zupełnie nie przejęci dotychczasową sytuacją jaka kształtuje się na rynku kampanii wyborczych.

Jarosław Kaczyński dopiero oddał do użytku swoją stronę internetową. Co gorsza jej pozycja zajmuje dolną część wyników wyszukiwań. Sam kandydat jest dostępny jedynie pod adresem mailowym,  a to w jaki sposób piszą o nim serwisy społecznościowe nie wydaje się być problemem.

Bronisław Komorowski  wyprzedza swojego rywala w wyborach pod względem działań wyszukiwarkowych niemniej jednak nie posuwa ich zbyt daleko . Strona figuruje na pierwszej pozycji, lecz jest jedynie wizytówką bez treści i aktualnych informacji. Kandydat pozostaje aktywny  na facebooku w postaci profilu założonego przez zwykłego fana polityka. Wszelkie działania związane z social media zeszły na drugi plan i nie są realizowane. Strona nie jest przygotowana pod względem działań wyszukiwarkowych, a poprawność kodu pozostawia wiele do życzenia.

Sytuacja ma się podobnie w pozostałych 19 przypadkach. Przełom następuje dopiero przy postaci Andrzeja Olechowskiego, który aktywnie zaangażował się w kampanię i kontakt z wyborcami. Aktualna strona internetowa, wysoka pozycja w wynikach , profil na facebooku, blipie, flakerze, sprawiły, że stał się postacią dostępną dla „zwykłych” użytkowników sieci.  Niewątpliwe zrealizowane zostały tu najważniejsze elementy Social, jednak marketing wyszukiwarkowy również i w tym wypadku kuleje. Strona jest niezoptymalizowana, a co gorsza nie przystosowana pod hasła wyborcze.  Innymi słowy, szukajcie, a kiedyś znajdziecie…

Ewidentnie widać, że politycy nie byli przygotowani do wyborów. Początkowe spekulacje o skierowaniu działań w Sieć okazały się jedynie założeniem. Już teraz wyborcy mówią o wykupieniu  powierzchni reklamowych na billbordach oraz spotach reklamowych.

A sieć ma taki potencjał…

Na początku nadchodzącą kampanie porównywano do wielkich wyborów Obamy w USA.  Kiedy to kandydat złamał wszelkie stereotypy i skupił swoje działania jedynie w sieci. Innymi słowy w pełni wykorzystał potencjał marketingu wyszukiwarkowego + Social Media. Akcji przyświecał jeden główny slogan ”Yes we can”, który po dziś dzień gości na stronach internetowych przy postaci Obamy. 

W naszej sytuacji ewidentnie widać, brak przygotowania i „strach” przed społecznością Internetową. A może jej lekceważenie? Pomijam już działania związane z SEO PR, które powinny być aktywnie prowadzone w przypadku postaci kandydujących na prezydenta naszego kraju. 

Przykład?



Polityka idzie do przodu, ale nie nadąża za trendami. Sytuację tą widać jak na dłoni.  Pozostaje zatem pytanie czy sytuacja się zmieni?

Nie wiedzą co tracą….

Tak podsumowując najłatwiej określić całą tą sytuację.  To co miało stanowić sedno w działaniach promocyjnych zostało zupełnie pominięte. Mowa o SEO i PPC czyli reklamie wyszukiwarkowej i kontekstowej.

Wystarczy jedno słowo kluczowe  i w pełni można poznać postać kandydującą na prezydenta.  Każda strona kandydata przygotowywana jest wedle określonych zasad: jestem najlepszy, wybierzcie mnie. Dopiero po wpisaniu w wyszukiwarkę imienia i nazwiska można zobaczyć jak kandydat jest postrzegany i co reprezentuje wśród społeczności Internetowej.

Wynik w przypadku Andrzeja Leppera:



Tak wygląda obecny obraz wyborów, które miały być wydarzeniem historycznym, a w chwili obecnej prezentują jedynie wstęp do jakichkolwiek działań. Czy sytuacja ta się zmieni?

Wtorek, 11 Maja 2010

Masz swoje zdanie? Komentuj!...

ostatnie komentarze
piszą dla was
SEO Director
Zarządzam projektami SEO-wymi. Skutecznie;)
CEO Grupa Adweb
robię swoje i sprawia mi to cholerną satysfakcję...

więcej...

IAB Polska
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl